W lipcu ruszy tężnia solankowa, zbudowana w kompleksie sportowo-rekreacyjnym Drzewiarza.
Przypomnijmy, jeszcze pod koniec ub.roku zakończyła się budowa tężni solankowej. Z powodu zimowej aury jej regularne uruchomienie przełożono na wiosnę tego roku, a wtedy okazało się to niemożliwe ze względu na zagrożenie epidemiczne. – Cieszymy się, że już w najbliższych tygodniach tężnia ruszy, stając się bez wątpienia kolejną atrakcją naszej gminy – wyjaśnia wójt Janusz Pierzyna.
Tężnia ma kształt regularnego sześcioboku, pośrodku stanęła kolumna z tarniny. To po niej będzie przepływać solanka, wytwarzając wokół obiektu korzystny mikroklimat, odpowiedni dla inhalacji. Jak wyjaśnia wójt Janusz Pierzyna, wykorzystana zostanie solanka z Zabłocia w pobliskiej gminie Strumień. Dodaje, że to jedna z najlepszych tego typu solanek na świecie, zawiera rekordową ilość jodu, stężenie dochodzi do 140 mg na litr. Solanka z tego samego źródła tryska z fontanny, zbudowanej dwa lata temu na skwerze przy Urzędzie Gminy.
Wokół tężni powstał brukowany deptak, który pozwoli na lecznicze i profilaktyczne spacery inhalacyjne. Zainstalowano także ławki, które mają służyć wygodzie odpoczywających użytkowników tężni. Całość kosztowała 195,3 tys. zł, z tego 30 tys. euro dofinansowania, a więc ok. 60 proc., wójt pozyskał z funduszy mikroprojektów. Do tego należy doliczyć 20 tys. zł przeznaczone na zagospodarowanie terenu i postawienie ławek.
Florian Kohut, artysta malarz zamieszkały w Rudzicy i prowadzący tam autorską Galerię pod Strachem Polnym wygrał w kategorii „Najlepszy lokalny twórca” w konkursie „Piękna wieś województwa śląskiego”. Wyróżnienie w kategorii „Najlepsze przedsięwzięcie popularyzujące tradycje, obrzędy i zwyczaje” otrzymała natomiast inicjatywa „Stawiani Moja.
Julia Piwowar z Beskidzkiego Klubu Badmintona Set Mazańcowice w parze z Darią Zimnol z UKS Plesbad Pszczyna wywalczyły brązowy medal podczas Międzynarodowych Mistrzostw Bułgarii.
Kandydatka w konkursie Aktywny Senior
Helena Figura-Gańczarczyk w tym roku skończyła 80 lat. Zresztą cały 2026 r. to dla niej rok jubileuszy – 60 lat temu wyszła za mąż i z mężem zadecydowali o kupnie małego gospodarstwa rolnego w Bielowicku, gdzie zaraz po ślubie się sprowadzili. 40 lat temu z kolei zapisała się do Koła Gospodyń Wiejskich w Bielowicku i od razu panie wybrały ją przewodniczącą. – Tak naprawdę, to wciągnęły mnie koleżanki właśnie dlatego, że ktoś musiał pokierować Kołem – wspomina.