Drużyna żaków Drzewiarza prowadzi w Powiatowej Halowej Lidze Żaków w piłce nożnej, która wystartowała w połowie lutego.
Do tegorocznej rywalizacji o Puchar Starosty Bielskiego przystąpiło pięć zespołów żaków – GLKS Wilkowice, LKS Drzewiarz Jasienica, LKS Pasjonat Dankowice, LKS Czaniec i KS Bestwinka. Już na wstępie przyjęto zasadę, że każdy z wymienionych klubów będzie gospodarzem jednej z edycji ligi, a po rozegraniu łącznie 50 meczów wyłoniony zostanie zwycięzca.
Po raz pierwszy drużyny zmierzyły się w hali Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Wilkowicach, gdzie komplet wygranych spotkań zanotowali młodzi piłkarze z Jasienicy. Tydzień później w Czańcu najlepiej poradzili sobie z kolei zawodnicy GLKS-u. Wysoką formę zespoły z Jasienicy i Wilkowic potwierdziły na koniec lutego, wygrywając po trzy mecze w hali w Kaniowie. I wreszcie 7 marca żaki Drzewiarza w pełni wykorzystały atut własnego obiektu, samodzielnie sytuując się w roli lidera Powiatowej Halowej Ligi Żaków.
Zakończenie rozgrywek, a tym samym wyłonienie zwycięzcy i wręczenie trofeum nastąpić miało 14 marca w Dankowicach, jednakże z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne turniej odwołano. Jak podkreśla Czesław Pszczółka z Biura ds. Promocji Powiatu, Kultury, Sportu i Turystyki, ostatni akord ligi przeprowadzony zostanie w dogodnym ku temu terminie. (M)

Foto: Mat. Starostwa Powiatowego w Bielsku-Białej
Florian Kohut, artysta malarz zamieszkały w Rudzicy i prowadzący tam autorską Galerię pod Strachem Polnym wygrał w kategorii „Najlepszy lokalny twórca” w konkursie „Piękna wieś województwa śląskiego”. Wyróżnienie w kategorii „Najlepsze przedsięwzięcie popularyzujące tradycje, obrzędy i zwyczaje” otrzymała natomiast inicjatywa „Stawiani Moja.
Julia Piwowar z Beskidzkiego Klubu Badmintona Set Mazańcowice w parze z Darią Zimnol z UKS Plesbad Pszczyna wywalczyły brązowy medal podczas Międzynarodowych Mistrzostw Bułgarii.
Kandydatka w konkursie Aktywny Senior
Helena Figura-Gańczarczyk w tym roku skończyła 80 lat. Zresztą cały 2026 r. to dla niej rok jubileuszy – 60 lat temu wyszła za mąż i z mężem zadecydowali o kupnie małego gospodarstwa rolnego w Bielowicku, gdzie zaraz po ślubie się sprowadzili. 40 lat temu z kolei zapisała się do Koła Gospodyń Wiejskich w Bielowicku i od razu panie wybrały ją przewodniczącą. – Tak naprawdę, to wciągnęły mnie koleżanki właśnie dlatego, że ktoś musiał pokierować Kołem – wspomina.