Łamiąc się opłatkiem wójt Janusz Pierzyna i radni Rady Gminy Jasienica złożyli życzenia przedstawicielom zaprzyjaźnionego Petřvaldu w Republice Czeskiej.
Na opłatkowe spotkanie do sali GOK w budynku Urzędu Gminy czescy goście przyjechali po ostatniej tegorocznej sesji w Jasienicy w piątek 20 grudnia. – To dla nas radość, że możemy się spotkać w świątecznej atmosferze, złożyć sobie życzenia i podziękować za dobrą współpracę – przywitał gości wójt Janusz Pierzyna.
Z czeskiego Petrvaldu na spotkanie przybyli starosta miasta Petřvald Jiří Lukša, jego zastępca Petr Dvořáček, a także członkowie rady Libor Kulínský oraz Josef Nemec. Wśród gospodarzy oprócz wójta Janusza Pierzyny był również przewodniczący Rady Gminy Jasienica Czesław Machalica oraz radni. Dla uczestników opłatkowego spotkania zagrali młodzi muzycy, Aleksandra Domarecka – skrzypce oraz Robert Gajny – altówka.
Jak podkreśla Janusz Pierzyna, gmina Jasienica od wielu lat skutecznie i efektywnie współpracuje z czeskim Petřvaldem przy realizacji licznych projektów, dofinansowanych z funduszy transgranicznych. W ten sposób m.in. zakupiono stroje regionalne dla zespołów śpiewaczych z urzędów gmin Jasienicy i Petřvaldu, a rok temu przy Urzędzie Gminy w Jasienicy utworzono Skwer Europejski, gdzie przypomniano wszystkie wspólne przedsięwzięcia.


Florian Kohut, artysta malarz zamieszkały w Rudzicy i prowadzący tam autorską Galerię pod Strachem Polnym wygrał w kategorii „Najlepszy lokalny twórca” w konkursie „Piękna wieś województwa śląskiego”. Wyróżnienie w kategorii „Najlepsze przedsięwzięcie popularyzujące tradycje, obrzędy i zwyczaje” otrzymała natomiast inicjatywa „Stawiani Moja.
Julia Piwowar z Beskidzkiego Klubu Badmintona Set Mazańcowice w parze z Darią Zimnol z UKS Plesbad Pszczyna wywalczyły brązowy medal podczas Międzynarodowych Mistrzostw Bułgarii.
Kandydatka w konkursie Aktywny Senior
Helena Figura-Gańczarczyk w tym roku skończyła 80 lat. Zresztą cały 2026 r. to dla niej rok jubileuszy – 60 lat temu wyszła za mąż i z mężem zadecydowali o kupnie małego gospodarstwa rolnego w Bielowicku, gdzie zaraz po ślubie się sprowadzili. 40 lat temu z kolei zapisała się do Koła Gospodyń Wiejskich w Bielowicku i od razu panie wybrały ją przewodniczącą. – Tak naprawdę, to wciągnęły mnie koleżanki właśnie dlatego, że ktoś musiał pokierować Kołem – wspomina.