Z dwoma medalami wróciły zawodniczki BKB Set Mazańcowice z krajowego turnieju, rozegranego w dniach 17-18 stycznia 2026 r. w Pabianicach.
Srebrny medal w singlu U17 zdobyła Maja Paszek. W deblu U15 po srebro sięgnęły Marlena Pudło i Martyna Rzepka.
Dla Marleny był to szczególny turniej, bo pierwszy w starszej kategorii wiekowej i pierwszy z nową partnerką deblową. W tym sezonie gra z Martyną Rzepką z UKS Unia Bieruń. Dziewczyny znają się od lat z turniejów i zgrupowań kadry województwa śląskiego, dobrze się rozumieją i widać to było na korcie.
W singlu Marlena bez kompleksów rywalizowała ze starszymi zawodniczkami. Pewnie wygrała swoją grupę, przeszła rundę 1/16 finału i dotarła do ćwierćfinału. Tam musiała uznać wyższość rywalki, co dało jej ostatecznie 5 miejsce.
W deblu Marlena i Martyna spisały się jeszcze lepiej. Dotarły aż do finału, w którym rozegrały bardzo zacięty, trzysetowy mecz. O wyniku decydowały detale, a trzeciego seta przegrały do 19. Turniej zakończyły srebrnym medalem.
Maja od początku skupiła się na singlu. Bez problemów wygrała grupę, a potem w bardzo dobrym stylu pokonała mocne przeciwniczki w ćwierćfinale i półfinale. Finał to kolejny trzysetowy pojedynek. Pierwszy set padł łupem Mai do 18, drugi przegrała do 19. W trzecim secie zabrakło trochę sił i szczęścia. Ostatecznie Maja sięgnęła po srebrny medal.
Zdjęcia facebook Stowarzyszenie Beskidzki Klub Badmintona SET
Florian Kohut, artysta malarz zamieszkały w Rudzicy i prowadzący tam autorską Galerię pod Strachem Polnym wygrał w kategorii „Najlepszy lokalny twórca” w konkursie „Piękna wieś województwa śląskiego”. Wyróżnienie w kategorii „Najlepsze przedsięwzięcie popularyzujące tradycje, obrzędy i zwyczaje” otrzymała natomiast inicjatywa „Stawiani Moja.
Julia Piwowar z Beskidzkiego Klubu Badmintona Set Mazańcowice w parze z Darią Zimnol z UKS Plesbad Pszczyna wywalczyły brązowy medal podczas Międzynarodowych Mistrzostw Bułgarii.
Kandydatka w konkursie Aktywny Senior
Helena Figura-Gańczarczyk w tym roku skończyła 80 lat. Zresztą cały 2026 r. to dla niej rok jubileuszy – 60 lat temu wyszła za mąż i z mężem zadecydowali o kupnie małego gospodarstwa rolnego w Bielowicku, gdzie zaraz po ślubie się sprowadzili. 40 lat temu z kolei zapisała się do Koła Gospodyń Wiejskich w Bielowicku i od razu panie wybrały ją przewodniczącą. – Tak naprawdę, to wciągnęły mnie koleżanki właśnie dlatego, że ktoś musiał pokierować Kołem – wspomina.