Zespół Regionalny Jasieniczanka wziął udział w festiwalu C’èFolk e Folk.
16. edycję festiwalu C’èFolk e Folk pod nazwą „Trentino FolkMeetsEuropeanFolk” zorganizowano od 7 do 9 sierpnia. Wydarzenie to, formą podobne nieco do Tygodnia Kultury Beskidzkiej, połączyło trzy doliny regionu Trydent (Trentino) we Włoszech. Podczas trzech kolejnych, świątecznych wieczorów wystąpiło kilka zespołów folkowych w barwnych strojach z ciekawą muzyką i oryginalnym przekazem. Organizatorem wydarzenia było stowarzyszenie Federreti Trentino, którego celem jest wspieranie wymiany między kulturą lokalną a europejskimi tradycjami folkowymi.
Impreza objęła trzy doliny i miejscowości w Trentino: 7 sierpnia Sover (Val di Cembra), 8 sierpnia Predazzo, 9 sierpnia Bocenago (Val Rendena). Nasz zespół podczas tych trzech wieczorów prezentował pieśni i tańce Beskidu Śląskiego. Zostały one ciepło przyjęte i nagrodzone oklaskami. Mieliśmy okazję również do rozmów, dzięki Beacie Przemyk, która na każdym kroku cierpliwie tłumaczyła nam z języka włoskiego różne kwestie. My z kolei podziwialiśmy stroje i występy zespołów włoskich. Inne tańce, nawet spokojniejsze, ale tak pięknie prezentowały codzienne zajęcia, że bez słów były dla wszystkich zrozumiałe.
Klimat, gościnność, życzliwość i atmosfera tych spotkań była niesamowita. W każdej miejscowości zostaliśmy ugoszczeni wspaniałą kolacją z ciastami, a później, około 20 zaczynał się korowód, po którym następowały prezentacje zespołów. Wieczorne i nocne godziny okazały się wspaniałą ucztą dla naszego ucha i oka. Temperatura po codziennych upałach była całkiem fajna i mogliśmy swobodnie śpiewać i tańczyć wdychając świeże, górskie powietrze. Wracaliśmy autokarem z naszymi dwoma kierowcami na nocleg około północy, by już ok. godz. 7 rozpoczynać nowy intensywnie zaplanowany dzień.
Już w Polsce wyuczyliśmy się ludowej włoskiej piosenki „La Montanara”, która jest hymnem górali włoskich i która nam się tak spodobała, że śpiewaliśmy ją prawie wszędzie, oczywiście po włosku. Niesamowitą niespodziankę sprawił nam również zespół zaprzyjaźniony z Krzysztofem Przemykiem z Sover, śpiewając naszego Mazurka Dąbrowskiego po włosku. Łza się w oku zakręciła.
Jechaliśmy tam z naszą muzyką, naszymi beskidzkimi tańcami i pieśniami. Dużym zaskoczeniem dla słuchających było to, że potrafimy tańcząc również śpiewać.
Mogliśmy też doświadczyć wielu innych atrakcji. Zwiedziliśmy główne historyczne miejsca w Trydencie, skocznie w Predazzo, piwnice winiarni Cembra. Urzekały nas otaczające krajobrazy alpejskie ze stromymi, skalnymi ścianami, kościółkami postawionymi na półkach skalnych, liczne tunele, wijące się górskie drogi i stoki pokryte winnicami. Posmakowaliśmy pysznych, prawdziwie włoskich lodów (pierwsze tradycje z 1947 r.). Przewodnikiem naszym był Roberto Bazzanella, czasami jego żona i syn, a tłumaczem oczywiście Beata Przemyk, która miała świętą cierpliwość w tłumaczeniu naszych ciekawskich pytań.
Włoska, kilkudniowa przygoda zakończyła się późnym wieczorem 9 sierpnia. Następnego dnia wczesnym rankiem, zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi z głową pełną wrażeń wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu, przy dźwiękach gitary i z piosenką na ustach z przekonaniem, że godnie reprezentowaliśmy nasz kraj, piękny region śląska cieszyńskiego i gminę Jasienicę. To, co razem tam przeżyliśmy, zostanie na długo w naszej pamięci.
Zespół Regionalny Jasieniczanka wziął udział dzięki pomysłowi i życzliwości Krzysztofa Przemyka, dyrygenta Chóru Hejnał z Mazańcowic, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury Agnieszki Bronowskiej oraz wójta Gminy Jasienica Janusza Pierzyny.
Maria Szubert, Paulina Podstawna
Julia Piwowar z Beskidzkiego Klubu Badmintona Set Mazańcowice w parze z Darią Zimnol z UKS Plesbad Pszczyna wywalczyły brązowy medal podczas Międzynarodowych Mistrzostw Bułgarii.
Kandydatka w konkursie Aktywny Senior
Helena Figura-Gańczarczyk w tym roku skończyła 80 lat. Zresztą cały 2026 r. to dla niej rok jubileuszy – 60 lat temu wyszła za mąż i z mężem zadecydowali o kupnie małego gospodarstwa rolnego w Bielowicku, gdzie zaraz po ślubie się sprowadzili. 40 lat temu z kolei zapisała się do Koła Gospodyń Wiejskich w Bielowicku i od razu panie wybrały ją przewodniczącą. – Tak naprawdę, to wciągnęły mnie koleżanki właśnie dlatego, że ktoś musiał pokierować Kołem – wspomina.
Kolejny sukces mieszkańca Jasienicy w Gliwicach
Ma zaledwie 10 lat, a już może pochwalić się imponującą kolekcją medali i występem na mistrzostwach świata. Wiktor Kramarczyk z Jasienicy właśnie dopisał do niej kolejny sukces podczas zawodów MMA Polska - Pierwszy Krok w Gliwicach wywalczył złoty medal, odnosząc dwa zwycięstwa i kończąc oba pojedynki przed czasem.