• Czwartek, 21 Wrzesień 2017, imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca
 

*** Informacje o jakości powietrza Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach www.katowice.pios.gov.pl

 

Aktualności

2015-11-27

LOTNICZKA Z ROZTROPIC



Kilkadziesiąt osób wysłuchało w czwartkowy wieczór w roztropickiej strażnicy wykładu Dagmary Ewertowskiej o postaci Marii Wardasówny. Urodzona w 1907 r. „Maryśka ze Śląska” przez całe życie podkreślała, że pochodzi z prostej, chłopskiej rodziny z Roztropic na Śląsku Cieszyńskim.

Dagmara Ewertowska, która od wielu lat dokładnie bada życie i twórczość Wardasówny, wyjaśnia, że nawet po ulicach Chicago chodziła dumnie w stroju regionalnym. Od dziecka była osobą niepokorną i twardo walczącą o swoją niezależność. To z jednej strony prowadziło ją do konfliktu z wieloma ludźmi, tak bliskimi, jak i przedstawicielami władz. Z drugiej jednak pozwalało jej osiągać sukcesy w sprawach całkowicie niedostępnych dla innych kobiet. Jako młoda dziewczyna za zarobione pieniądze kupiła rower, na którym jeździła w spodniach po Roztropicach – co było zupełnie nie do pomyślenia w tamtej społeczności. Podobnie, jak nie do pomyślenia było, aby kobieta prowadziła motocykl po Cieszynie, przez co straciła intratne zajęcie.
Nie do pomyślenia było również, aby w latach 30. ub. wieku kobieta pilotowała samolot, co jednak uporem udało się przezwyciężyć, a w efekcie wzbudzić powszechne uznanie dla jej wytrwałości. Gdy, już jako pilotka, wzięła udział w lotniczym rajdzie dookoła Polski, jej wyczynami zachwycała się cała Polska, czytając w prasie reportaże o Maryśce ze Śląska. Z lotnictwem związała się na stałe. Po wojnie, często wbrew woli ówczesnych władz, włączyła się na pierwszej linii w przywrócenie stanu polskiego lotnictwa cywilnego, przez pewien okres nawet kierując lotniskiem w Łodzi.
Jej życie zdominowało jednak pisanie. Jej przygoda zaczęła się od maszyny do pisania, z której zaczęła potajemnie korzystać pod nieobecność „państwa”, u którego sprzątała w Cieszynie. Dzięki temu nauczyła się szybko pisać na maszynie, co pozwoliło jej całkiem nieźle zarabiać.
Ale ważniejsze było to, co chciała pisać. W skoczowskiej szkole, do której chodziła jako dziewczę na progu dorosłości, poznała Gustawa Morcinka. Pisarz stał się dla niej mentorem, a niektórzy twierdzili, że również kandydatem na męża. Gdy została pilotem, zaczęła spisywać i publikować swoje przygody i przemyślenia z tym związane. Po wojnie jej pisarstwo się rozwinęło, pisała także o Śląsku Cieszyńskim, a jej sagę „Wyłom”, jednoznacznie interpretowano jako historię z rodzinnych Roztropic.
Zmarła w 1986 r., na rok przed swoim jubileuszem, w którego przygotowanie bardzo mocno się zaangażowała. – Wszystkie książki pisała z sercem. Warto je czytać, zwłaszcza tutaj, bo to dziewczyna „stela” – przekonuje Dagmara Ewertowska, która na lekcjach regionalizmu w jasienickim gimnazjum czyta z uczniami fragmenty jej książek.
 
 
   
 
 
  • MONITOR POLSKI
  • DZIENNIK USTAW
  • logo Powiat Bielski
  • logo Śląskie. Pozytywna energia
  • logo Lokalna grupa rybacka Bielska Kraina
  • logo Związek Powiatów Polskich
  • logo OLZA Stowarzyszenie Rozwoju i Współpracy Regionalnej
  • logo Euroregion Śląsk Cieszyński
  • logo LGD Ziemia Bielska
 
Niniejsza strona internetowa może używać technologii cookie głównie w celach zapewnienia prawidłowego działania, ale także m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Akceptacja przyjmowania plików cookie może zostać odwołana za pomocą ustawień przeglądarki. Możliwe jest również sprawdzenie obecności i przeglądanie zawartości plików cookie.